MAXIMUM SOLUTIO A TERAPIE, NP. TERAPIA SCHEMATÓW.


Na co dzień prowadzę szkolenia i sesje coachingowe. Już kilka lat temu zwróciłam uwagę, że większość moich klientów indywidualnych przechodziło lub przechodzi terapię. Coraz więcej osób potrzebuje terapii lub / i poszukuje alternatywnych źródeł wsparcia w ich trudnych sytuacjach życiowych, zarówno tych zawodowych, jaki prywatnych. 

Między czasie od kilku osób usłyszałam, że to jak z nimi pracuję, przypomina terapię, bo np. wykorzystujemy analogiczne „narzędzia”, np. pisanie dziennika, karty motywacyjne, ćwiczenia (grafiki) pomagające w dokonywaniu analizy stanu aktualnego, które później służą nam, jako punkt wyjścia do wyznaczania celów, priorytetyzowania, planowania działań, ewaluacji postępów, motywowania do wytrwałości itd. 

Zapoznając się z informacjami nt. kolejnych terapii, różnice rozumiem coraz jaśniej, jednocześnie kolejne kursy są dla mnie źródłem inspiracji w kierunku udoskonaleń moich działań, a szczególnie spotkań realizowanych, wg mojej autorskiej metody - "Maximum Solutio", które są mixem coachingu, treningu i mentoringu.  To mix, który maksymalizuje efekty, w tym skra czas definiowania problemu lub celu, oraz skraca czas znalezienie rozwiązana i zastosowania go w praktyce.

Osobą potrzebującym wsparcia terapeutycznego, niezmiennie od kilku lat, polecam tę samą terapeutkę Renatkę Borysiak www.teczacpt.pl, która pomogła i pomaga wielu moim znajomym – dziękuję.

Jest dla mnie oczywiste, że główne różnice pomiędzy spotkaniami „Maximum Solutio” a terapią, polegają na tym, że:

  • Do mnie, trenera i coacha, zgłaszają się klienci z problemami lub/i celami
  • Do terapeutów i lekarzy zgłaszają się pacjenci, (coraz częściej nazywani klientami) z zaburzeniami lub chorobami. 

Nie mniej jednak, dostrzegam wiele praktycznych wskazówek z obszaru terapeutycznego, którymi inspiruję się doskonaląc swój warsztat coacha, trenera, mamy, żony czy przyjaciela. 

W marcu 2021 ukończyłam kolejny kurs „Terapia Schematów”, o czym pragnę Was poinformować. Jak wspomniałam, jest to dla mnie źródło inspiracji. 


Kurs ten pomógł mi stać się lepszym obserwatorem w stosunku do moich klientów, a także trafniej dobierać sposób współpracy z nimi. Zadział na mnie także wzmacniająco, ponieważ pokazał mi, że wiele zasad, podejść, rozwiązań stosowałam intuicyjnie i słusznie

Podobny efekt dał mi kurs, który ukończyłam poprzednio w grudniu 2002 – „Terapie behawioralno – poznawcze”. Sporo się z nich dowiedziałam, ale nadal traktuję tę dziedzinę, jak naukę języka obcego:)

Więcej (m.in. certyfikaty, referencje) nt. spotkań "MaximumSolutio" - znajdziesz TUTAJ.  

Serdecznie zapraszam do współpracy, zadawania pytań i komentowania, 


Komentarze

Na czym polegają sesje „Maximum Solutio”? I jak (współ)pracujemy?

"Koło życia" w 10 krokach - ćwiczenie coachingowe

Na czym polegają sesje „Maximum Solutio”? I jak (współ)pracujemy?

Co łączy, a co różni coaching (Maximum Solutio) i terapię, np. Ericksonowską?