Co łączy, a co różni coaching (Maximum Solutio) i terapię, np. Ericksonowską?

Co łączy, a co różni coaching (Maximum Solutio) i terapię, np. Ericksonowską?

W tym artykule znajdziesz odpowiedzi m.in. na pytania:
1. Co sesje „Maximum Solutio” mają wspólnego z terapiami np. Ericksonowską?
2. Ile z 14 głównych założeń "Terapii Ericksonowskiej" realizowane jest podczas spotkań „Maximum Solutio”
3. Czy pisanie pamiętników i wyznaczanie celi to typowe elementy terapii?
4. Na czym polegają sesje „Maximum Solutio”? I jak (współ)pracuję?
5. Z jakimi sprawami zgłaszają się klienci?

Nieprzerwanie od czasów podstawówki, czyli od ponad 30 lat, piszę pamiętniki, mam ich kilkanaście. W mojej pierwszej poważanej pracy (dla międzynarodowej korporacji), zostałam nauczona wyznaczać cele i je osiągać. Od wielu lat, takie aktywności proponuję moim klientom. Niedawno, kilka osób zwróciło mi uwagę, że są to częste elementy terapii. Zmotywowało mnie to, aby „przyjrzeć się” terapią bliżej i dokładniej dowiedzieć się „co nas łączy, a co dzieli”. W tym celu m.in., w grudniu 2020, ukończyłam kurs „Terapia poznawczo-behawioralna” realizowany przez „Centrum Rozwoju Personalnego” we Wrocławiu oraz rozpoczęłam kurs "Terapia schematów".



Poczytałam nieco o rodzajach terapii i zalała mnie fala szkół, nurtów, metod, podejść, odłamów, nazw, medycznej nomenklatury... Dotarłam do bardzo interesujących i intrygujących mnie informacji. Pobieżnie przeanalizowałam je. Faktycznie, to jak pracuję z klientami realizując zmodyfikowane sesje coachingowe, czyli „Maximum Solutio”, przypomina „Terapię poznawczo-behawioralną”, ale najbardziej zbliżone jest do „Terapi Ericksonowskiej”. Niezwykle mnie to zdziwiło, ponieważ „Maximum Solutio”, jest efektem rozwijania tego podejścia przeze mnie, głównie intuicyjnie i głównie w oparciu o własne doświadczenia, przeczytane książki, odbyte szkolenia. Szkolenie, które najmocniej wpłynęło na mój rozwój w kierunku wspierania innych, w ich rozwoju, to „Studia zawodowe coachingu STUZACO” odbyte u dr Ewy Mukoid.


Główne różnice pomiędzy spotkaniami „Maximum Solutio” a terapią, polegają na tym, że:
  • Do mnie, trenera i coacha, zgłaszają się klienci z problemami lub/i celami
  • Do terapeutów i lekarzy zgłaszają się pacjenci, (coraz częściej nazywani klientami) z zaburzeniami lub chorobami
W praktyce osoby, z którymi pracuję indywidualnie chodzą na terapie, do psychologów, niekiedy do psychiatrów, rzadziej są w trakcie farmakoterapii. Po pierwszym spotkaniu, jeżeli chcą korzystać z moich usług muszą zapytać terapeutę, psychologa lub psychiatrę, do którego chodzą, czy mogą teraz uczęszczać także na spotkania ze mną. Puki, co nie zdarzyło mi się, aby klient nie otrzymał takiej zgody. Natomiast kilka razy zdarzyło mi się, że to ja nie potrafiłam współpracować z klientem, któremu pomógł terapeuta. Ta kwestia wyjaśnia nam się podczas pierwszego, najdalej drugiego spotkania.

Zazwyczaj słyszę, że spotkania ze mną przyśpieszają efekty pracy nad sobą. Od jednej klientki, w listopadzie 2020, usłyszałam ze wg niej, a uczęszcza regularnie do psychologa na terapie od kilku lat, efekty pracy ze mną dają jej 20 x szybsze efekty. Nawet, jeśli to skrót myślowy, to jestem przekonana, że te rożne formy wsparcia dla klientów (terapie czy „Maximum Solutio”) wspierają się wzajemnie i uzupełniają. Wydaje mi się także, że w niektórych przypadkach, kilkumiesięczna, czy kilkuletnia terapia „przygotowała” klienta do wytężonej pracy ze mną.
  • Kolejna różnica polega na tym, że ja wraz klientem pracujemy skupiając się na „tu i teraz”(40%), na przyszłości (40%), a przeszłości (20%).
  • Natomiast terapie, bardzo często „poświęcają uwagę” przeszłości (60%), teraźniejszości (30%) i przyszłości (10%).
Bardzo zachęcam do komentowania i dzielni się swoimi przekonaniami, doświadczeniami czy też wynikami badań na ten temat – chętnie je poznam, aby mieć rzetelniejsze źródło informacji.

Co dokładniej łączy „Maximum Solutio” i „Terapię Ericksonowską”?

Po mojej analizie, którą przestawiam poniżej, wnioskuję, że w znamiennym stopniu stosuję metodykę i metody zbliżone do tej właśnie terapii.

 

14 głównych założeń "Terapii Ericksonowskiej"

Czy podejście to stosuję w sesjach "Maximum Solutio"

1

Terapeuta ustala z pacjentem cele terapii.

TAK

2

W trakcie spotkań terapeuta jest aktywny, stymuluje przebieg terapii, często przejmuje inicjatywę.

TAK

3

Podczas sesji przekazuje informacje i proponuje pacjentowi doświadczenia, które pozwolą mu rozwinąć się w ustalonym kierunku.

TAK

4

Odwołuje się również do „zasobów” pacjenta (konkretne doświadczenia, umiejętności, zdolności, cechy charakteru), które mogą zostać spożytkowane do osiągnięcia celów.

TAK

5

Pracuje również nad usunięciem wewnętrznych przeszkód (np. pewne przekonania, utarte wzorce zachowań…), które blokują zmianę.

TAK

6

Aby dopasować interwencje do pacjenta terapeuta potrzebuje dobrze poznać „jego świat” – sposób spostrzegania i myślenia, temperament, wartości, potrzeby, zainteresowania, relacje społeczne, ważne doświadczenia…

TAK

7

Terapeuta jest uważny na informacje zwrotne od pacjenta – dzięki temu sprawdza skuteczność interwencji. Opór pacjenta to wskazanie do zmiany strategii, tempa pracy, sposobu komunikacji… Terapeuta ma być „elastyczny”.

TAK

8

Do wywołania zmiany terapeuta wykorzystuje sytuacje z codziennego życia pacjenta.

TAK

9

Proponuje zadania domowe.

TAK

10

Terapeuta korzysta z metafor, opowiada historyjki. Proponuje pacjentowi pokazanie problemu lub rozwiązania poprzez obwołanie się do symboli, rysunku, gestu, pantomimy

TAK

11

Terapeuta pomaga pacjentowi znaleźć nowe sposoby interpretowania rzeczywistości i zachowania się w sytuacjach.

TAK

12

Kreatywność jest ważną siłą w terapii.

TAK

13

Część interwencji jest skierowana do nieświadomości pacjenta. Nieświadomość uznaje się za aspekt psychiki, który jest twórczy i potrafi znaleźć rozwiązania problemów.

PRAWDOPODOBNIE TAK

14

Terapeuta może stosować hipnozę.

NIE 



Podsumowując, to, co łączy „Terapię Ericksonowską” z „Maximum Solutio” to:

1. Rozpoznajemy problemy i bieżącą sytuacje...
2. Ustalamy cele, priorytety...
3. Przekazuję informacje i proponuję "doświadczenia", zadania domowe...
4. Odwołujemy się do zasobów klienta...
5. Poznajemy "świat klienta"...
6. Udzielamy sobie informacji zwrotnej...
7. Pracując kreatywnie znajdujemy rozwiązania dla problemów...
8. Używamy metafor, opowiadamy historie, podajemy przykłady, używamy symboli, rysujemy, pracujemy nad rytuałami.

Zapoznając się z zasadami Terapię Ericksonowską, natrafiłam na film - link pod artykułem. Niezwykle jest mi bliska filozofia Pana Erickson’a.

Przeczytałam, że "Psychoterapia to umiejętność świadomego i planowanego oddziaływania na przeżywanie jednostki, której głównym celem jest usunięcie przyczyn SCHORZENIA" (K.Korcz, M.Pikulska, K.Drożdż, "Nurty psychoterapeutyczne"). Po zamienieniu słowa SCHORZENIA na PROBLEMU, otrzymuję zdanie, pasujące do mojej działalności „Maximum Solutio” (link pod artykułem).

Autorki dalej piszą:, „Bo przecież psychoterapia to nic innego, jak wspieranie rozwoju". Mi się wydaje, że to coś więcej. Podziwiam psychologów, psychiatrów, terapeutów, np. Renatkę Borysiak z Tęczy www.teczacpt.pl (serdecznie polecam usługi), bo to Oni, Ona radzi sobie z tymi najtrudniejszymi sprawami, m.in. osobami chorymi, uzależnionymi, z nerwicami, natręctwami, depresjami... Pomagają nam, naszym bliskim i dalszym:), abyśmy mogli funkcjonować, pracować, żyć i pomagać kolejnym osobą.

Na czym polegają sesje „Maximum Solutio”? I jak (współ)pracuję?

Przede wszystkim stosuję zasadę, wynikającą z cytatu Alberta Einsteina:

"Sprawy należy upraszczać,
tak bardzo, jak to tylko możliwe,
ale nie za bardzo."

1. Najczęściej klient dzwoni do mnie i po około 30 minutowej rozmowie ustalamy czy rozpoczynamy współpracę. Klient opowiada „O co mu chodzi”, ja prezentuję na czym polega moje wsparcie. M.in. tłumaczę, czym różni się moje autorskie podejście „Maximum Solutio” od klasycznego coachingu. W skrócie jest to mix coachingu (60%), treningu (jestem trenerem kompetencji miękkich) (20%) i mentoringu (20%) – technikę dopasowuję na bieżąco do sytuacji, potrzeb i preferencji klienta. Coaching jest cudownym sposobem na wsparcie rozwoju osobistego i zawodowego, ale niestety ja nie mam do niego cierpliwości. Podejście „Maximum Solutio” pomaga mi przyśpieszyć efekty współpracy, a co szczególnie ważne, pozwala mi być całkowicie sobą i dawać z siebie 100%, w sensie dzielenia się wiedzą, doświadczeniami, umiejętnościami. Taka współpraca jest dla mnie źródłem radości i dumy, jednocześnie pobiera ode mnie bardzo dużo energii, zwłaszcza, że głęboko angażuję się we współpracę.

Z jakimi sprawami zgłaszają się klienci?
  • „Zastanawiam się, czy zostać liderem zespołu”
  • „Mojej córce nic się nie chce, już nie wiem jak z nią rozmawiać”
  • „Zastanawiam się nad przeprowadzką do innego miasta”
  • „Mam dużo pomysłów, a niewiele się u mnie dzieje, na wszystko brakuje mi czasu”
  • „Czuję, że czegoś bardzo chcę, ale nie wiem czego”
  • „Potrzebuję lepiej dogadywać się z bliską mi osobą"
  • „Już nie mogę tak pracować, muszę coś zmienić”
  • „Zastanawiam się czy nie zmienić pracy, jestem już nią bardzo zmęczona”
  • „Chcę, żeby córka „zrobiła” magistra”
  • "Mam świetną pracę, żyję na fajnym poziomie, ale czuję, że czegoś mi brakuje”
  • „Trzeba z nią popracować, miota się dziewczyna”
  • „Tak dalej być nie może, muszę coś zmienić”
Od takich zdań często się zaczyna. Kilkadziesiąt minut później precyzujemy cele: z czym konkretnie dana osoba ma problem, lub jaki ma cel.

2. Następnie na maila wysyłam umowę współpracy, której nikt z nas nie musi podpisywać, ale jest ona dokumentem, w którym zebrane są najważniejsze zasady współpracy i proszę o uważane jej przeczytanie przed rozpoczęciem pierwszej sesji.

3. Ustalamy terminy spotkań, na początku najczęściej planujemy 6 spotkań, najczęściej, co tydzień lub co dwa tygodnie. O ile to możliwe zachęcam do współpracy bezpośredniej, ale w ostatnich czasach dominują formy online i przez telefon. W kontakcie bezpośrednim łatwiej mi przeprowadzić wybrane ćwiczenia i prezentacje. Zaobserwowałam też, że podczas kontaktu, gdy jedynie słyszymy się, klienci potrafią fantastycznie pracować własnymi siłami, jakby zapominając o mojej „obecności”.

Po skonkretyzowaniu zadań, które klient będzie wykonywał, czasem jest to zebranie jakiś informacji, jakieś ćwiczenie, odbycie spotkania z inną osobą(szefem, klientem, partnerem, rodzicem…), częstotliwość spotkań może się skrócić lub wydłużyć, a tym samym dopasować się do sytuacji, możliwości i preferencji klienta.

Koszt sesji uzależniony jest od tego, czy odbywa się ona bezpośrednio, czy też online. Jeżeli spotkamy się bezpośrednio, to istotne jest czy w moim rodzinnym Krakowie, czy jednak czeka mnie podróż np. do Warszawy, Poznania czy Trójmiasta. Cena dla sesji biznesowych i prywatnych jest taka sama, ponieważ te obszary życia klienta przeplatają się naturalnie podczas każdej sesji.

Cena jest wyższa, jeżeli za sesje płaci tzw. Sponsor, najczęściej jest to przełożony, szef firmy, choć zdarza się, że jest to rodzic. Takie trójstronne relacje wymagają ode mnie więcej pracy, częstszego kontaktu i większej ilości np. raportów. Mam wówczas dwóch klientów:) przy jednym zleceniu.

Dla klientów, z którymi zakończyłam przynajmniej jeden cykl sesji, oferuję jeszcze inny rodzaj usług ”Mini Maximum Solutio”. Są to krótkie rozmowy, około 30 minutowe, często niezaplanowane, które nie wymagają mojego wcześniejszego przygotowania, a także po nich nie wysyłam notatek ze spotkania czy raportów.

4. Rozpoczynamy cykl sesji. To, co jest kluczowe we współpracy ze mną, to skupienie na aktualnej sytuacji w celu zebrania danych niezbędnych do podjęcia dalszych decyzji przez klienta. Decyzje, co i jak chce klient zmienić, to najtrudniejszy i najczęściej najdłuższy etap pracy. A następnie skupienie się na najbliższej przyszłości (jutrze, tygodniu, miesiącu) i wprowadzanie w życie konkretnych indywidualnych rozwiązań. Rozwiązania te bardzo łatwo wytłumaczyć, np. technika wyznaczania sobie celi „Smart”. Wyzwaniem pozostaje zastosowania ich w codziennym życiu i motywacja, aby wytrwać w wyznaczonych sobie działaniach, ale właśnie m.in. po to maja mnie klienci, aby pomogła im znaleźć także skuteczna motywację. Używamy różnego rodzaju ćwiczeń, symulacji sytuacji, formularzy, ankiet, zestawień, aby dokonywać właściwych wyborów, precyzować cele, priorytetyzować, kontrolować działania, podsumować efektywność naszych działań. W tym celu przydają nam się zestawienia ilościowe (liczbowe, procentowe), łatwiej wówczas dostrzec istotne informacje i ich zależności, a to będzie pomocne w dokonywaniu wyborów.


Jak współpracujemy?:
Precyzujemy cele: z czym konkretnie dana osoba ma problem, lub jaki ma cel
Upewniamy się, czy to właściwy kierunek, zbieramy informacje i analizujemy je
Planujemy zmianę, planujemy konkretne działania
Klient wykonuje to, co zadecyduje, że zrobi
Sprawdzamy efekty jego działań, analizujemy je
Weryfikujemy zadania i udoskonalamy plan działania
Sprawdzamy efekty i najczęściej świętujemy, gratuluję klientowi
"Czasem odnosimy sukces, czasem pobieramy naukę"

Czasem, na życzenie klienta przeprowadzam trening kompetencji miękkich. 

Najczęściej po każdej sesji:
  • Klient otrzymuje ode mnie podsumowanie spotkania, w którym w punktach staram się zawrzeć najistotniejsze kwestie.
  • Klient wypełnia i przysyła do mnie „Formularz po sesji”, a nieco później, ale przed kolejną sesją, „Formularz po sesji”. Pomaga nam to usystematyzować naszą współpracę.
6. Nasza współpraca kończy się podsumowaniem lub raportem wykazującym stopień realizacji założonych celów, lub też…nie kończy się:), a z klientami raz na kwartał, raz na rok, lub podczas połączeń "Mini Maximum Solutio” na bieżąco stawiamy razem czoła ich wyzwaniom.


Najczęściej proponuje rozwiązania, które były mi "narzucone" w korporacjach, w celu realizacji celów biznesowych, lub poznałam podczas kursu coachingu. Rozwiązania te doskonale sprawdzają się w osiąganiu celów prywatnych. A kiedy poprawimy, jakość naszego życia osobistego, czy też zaczniemy skuteczniej realizować cele prywatne, nasza skuteczność oraz lepsze samopoczucie przekłada się na życie zawodowe.

Cele biznesowe są najczęściej systematycznie wyznaczane i są bardzo precyzyjne. Informowani jesteśmy, co jest priorytetem i kiedy należy, co zrobić. W życiu prywatnym mało kto przeznacza czas na to, aby zaplanować swoje życie z kartką papieru i długopisem w ręku, czy choćby Wordem, Onenote, czy Excelem. Mało, kto wyznacza sobie prywatne „SMART” cele i mało kto jest na tyle wytrwały aby je osiągać w wyznaczonym czasie. 

Nasze życie prywatne jest ważniejsze niż praca. To błąd, jeżeli do życia prywatnego, mniej „przykładamy się” niż do życia zawodowego. Praca to tylko jeden z wielu elementów naszego życia. Bardzo ważny, priorytet, ale nie jedyny i to niekoniecznie najważniejszy. Obok nas są osoby, które trzeba się śpieszyć kochać, lub osoby, które czekają, aby je pokochać, szanować, zauważyć, docenić, wesprzeć… A może tą osobą jesteś Ty?


Serdecznie zapraszam na szkolenia online i stacjonarne.

Pełna oferta aktywności szkoleniowo-coachingowych, które prowadzę znajduje się TUTAJ
Aktualne tematy i terminy znajdziesz na moim FACEBOOKu

A może zainteresuje Cię...Akademia Profesjonalnego Handlowca :) To mój konik:)!

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do kontaktu:)

PEŁNA OFERTA WSPÓŁPRACY


SZKOLENIA PRZY WSPÓŁPRACY Z UNIWERSYTETEM SWPS


EXPRESOWY COACHING - MAXIMUM SOLUTIO




Serdecznie zapraszam do przeczytania kolejnego artykułu: 
8 KLUCZOWYCH KOMPETENCJI W 8 GODZINACH PRACY


Źródła:
https://www.facebook.com/MiltonHErickson/videos/315734453004356
https://www.wp.pl/?s=portal.abczdrowie.pl%2Fnurty-psychoterapeutyczne&src01=8d289&c=168

Komentarze

Na czym polegają sesje „Maximum Solutio”? I jak (współ)pracujemy?

"Koło życia" w 10 krokach - ćwiczenie coachingowe

Na czym polegają sesje „Maximum Solutio”? I jak (współ)pracujemy?